Krzysztof Lausch - Fakir2

  Bo w tym cały sens istnienia,

żeby umieć żyć...

Kalendarz

Nasze zloty

Oprogramowanie CMS
Kwiaty i drzewa z Malezji
Barcelona 2004

 

 

 

Sagrada_Familia_1

Sagrada_Familia_2

 

 

hiszpanski_prezent

 

 

paellia

 

sardana Sagrada_Familia_3
   

 

 

 

Cudowne 10 dni w mieście Gaudiego. Było to w roku 2004. Trafiliśmy na "Forum Barcelona" - 3-miesięczny cykl imprez w trosce o lepszy i tolerancyjny świat

(pokazy ekologiczne, występy zespołów ze wszystkich kontynentów).

 

Czego nie powinieneś przegapić?

 

Spaceru brzegiem Morza Śródziemnego (i wizyty w Akwarium) połączonego z degustacją paelli z owocami morza, orzeźwiającej sangrii (choć jeszcze nie ma upałów) na pełnym cudów deptaku zwanym Ramblą i sprawdzeniu czy górujący nad nią Krzysiu Kolumb nadal jest lekceważąco traktowany przez wszędobylskie gołębie, wjazdu kolejką na Montjuic i podziwianiu miasta z lotu ptaka, a w drodze powrotnej koncertu podświetlanych fontann, dzieła pasjonata Gaudiego, który zakochany w secesji wznosił niezwykłe kamienice, Park Guell, a przede wszystkim monumentalną Sagradę Familię (poświęcił jej 40 lat, cały swój majątek i  zginął pod kołami tramwaju pozostawiając dokończenie dzieła naszym współczesnym).

 

I może uda Ci się, tak jak nam, w niedzielę po mszy w barcelońskiej katedrze odtańczyć na ulicy wraz z barcelończykami ludowy taniec - sardanę.

 

A, i pamiętaj, Madryt i Barcelona, Kastylia i Katalonia to nie tylko rywalizacja dwóch znanych piłkarskich klubów, to silne poczucie odrębności.

 

 

 

park_Guell Krzys_Kolumb
kamienica_Gaudiego_1 kamienice_Gaudiego_2



Podróże Vinci

 

Naszą (moją i mężowską) pasją są podróże. Fascynuje nas sposób myślenia ludzi, ich styl życia. 


Widzieliśmy Hindusów, dla których droga jest celem, którzy tygodniami usypują wspólną mandalę, nie bacząc, że zabierze im ją jeden podmuch wiatru.

Podziwialiśmy  Japończyków, artystycznie pakujących najmniejsze nawet prezenty (uśmiech w stronę grażki!), a z drugiej strony uporządkowanych i oszczędnych w okazywaniu uczuć.

Przestawialiśmy już zegarki nawet o 11h - czyli można by rzec, że dotarliśmy na kraj świata.
Do takich wypraw przygotowujemy się przez wiele dni, codziennie wstając "odrobinę" wcześniej.

Tegoroczne zimowe ferie spędziliśmy w Petersburgu - genialnym dziele

Piotra I, który urzeczywistnił swoje marzenie nie bacząc na bagna, opór współczesnych. Dla mnie była to tym większa przygoda, że mogłam pogadać sobie w języku, który studiowałam.
 

 

 

 

Peterhof

 

Carskie_Siolo

 

Aurora_zew

Przed_Ermitazem W_Ermitazu
[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )