Krzysztof Lausch - Fakir2

  Bo w tym cały sens istnienia,

żeby umieć żyć...

Kalendarz

Nasze zloty

Oprogramowanie CMS
Moja córka - Czarodziejka:-)

   Natalia ma 23 lata………oczopląs, astygmatyzm, dioptrie w cylindrycznych szkłach powyżej 5, choć trzeba by nieco więcej, ale oczy mają pracować…

Ma orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności – niedorozwój umysłowy w stopniu umiarkowanym……………

 

   Od początku koordynacja wzrokowo-ruchowa bardzo słaba, teraz pojawił się przykurcz mięśni w nogach……zobaczymy, co da rehabilitacja……..ALE……….

 

Skończyła, choć zaczęła rok później niż rówieśnicy, masową szkołę podstawową.

 

   Doszła do 6 klasy…..z powodu reformy. Potem było gimnazjum masowe……….no cóż, nie daliśmy rady, bo jak stwierdzili rodzice wychowanków tej klasy: „Nigdy trzydziestka zdrowych nie zaakceptuje jednego chorego…”.

 

   Skończyła gimnazjum specjalne…………śpiewała w chórze……koncerty w Czechach, na Słowacji, specjalnie dla Papieża

Jana Pawła II - w Rzymie na audiencji.

  

Potem szkoła zawodowa, oddział przysposabiający do zawodu ceramik.

 

  Jej ręce czarowały z ceramiki misy, wazony, obrazy. Prace plastyczne robione kredką i pastelami wygrywały konkursy, zdobywały wyróżnienia………

 

 

9 1_1

2_1

 

 

Zaczęła wyszywać……………………

 

Obecnie jest beneficjentem stowarzyszenia na rzecz rehabilitacji osób niepełnosprawnych.

 

Nie ma chóru, kółka plastycznego….

 

Ale zauważono jej cierpliwość w kolorowaniu……..sami zobaczcie……. dostała kontury, wyczarowała to……..

 

Kliknij miniaturkę zdjęcia, żeby zobaczyć w powiększeniu



 

 

 

 

11

55 

 

33

 

22

 

44

66
Tommy i some:-)

Pasje………..tak jak napisałam, lubię prowadzić samochód, ale ze względu na wzgląd muszę to robić…. więc czy to pasja?????

Podobnie z gotowaniem………..

Ale jest coś, czego robić nie musiałam, a robiłam, bo chciałam……..to może być pasja…..

 

ja_i_Tommy_na_szkoleniu

 

 

Wychowałam się w domu gdzie zwierzęta stanowiły nierozerwalną część nas.

 

Opisałam to nawet w jednym z artykułów w Bliżej Przedszkola……

 

Jako małe dziecię, wlazłam do kojca i z jednej michy z psem zajadałam….może dlatego tak mi blisko do tych zwierząt…..

Kiedy w moim już dorosłym domu pojawił się Tommy i okazało się, że jak nas czworo, tak każdy ma inne podejście do sprawy, po rodzinnej naradzie uznaliśmy, że psie przedszkole jest konieczne….

 

Zaczął chodzić z nim syn, ale pech chciał…….złamał nogę, i spadło to na mnie.

 

Wróciły wspomnienia z dzieciństwa, z wielką niecierpliwością oczekiwałam na kolejne spotkanie w psim przedszkolu……………..potem było PT1, czyli szkolenie psa towarzyszącego, drugi stopień także, i grupa sportowa…………

 

 

Tommy
2
3

----------------------------------- 

 

I wystawy… pierwsza pełna obaw i lęku, każda następna sprawiała coraz więcej radości, coraz trudniej było mi się doczekać kolejnej. Pies podzielał moją radość z biegania po ringu…………

 

Teraz, ze względu na jego i moje zdrowie..... niestety, koniec treserek, koniec wystaw.

Pozostały nam spacery. Póki co przerwane stanem mojego kręgosłupa, ale mam nadzieję, że to chwilowy zastój.

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )