Krzysztof Lausch - Fakir2

  Bo w tym cały sens istnienia,

żeby umieć żyć...

Kartka z kalendarza:-)

Kalendarz

Nasze zloty

Oprogramowanie CMS
Moje serduszka - Czarodziejki

 

Ola ma 9 lat a Ania 12...

 

   Przesympatyczne, kochane i trochę pyskate (po mamusi) dziewczynki, które w moje życie wnoszą radość i pozwalają się cieszyć każdym dniem.

 

   Obie bardzo lubią malować. Gdy były jeszcze malusie (aby zapobiec tapetowaniu co jakiś czas i wymianie podłóg) miały jedną ścianę przeznaczoną w pokoju do twórczości własnej. Wiedziały, że tam mogą malować czym tylko chcą

i co chcą :))))))))))))))))

 

   Ola ma dość dużą wadę wzroku: +3,25 i +2,75 dioptrii i astygmatyzm. Tak naprawdę bez okularów nie widzi wiele...

W zeszłym roku napisała list do Mikołaja, że bardzo prosi o sztalugę, węgiel, pastele suche i olejne - oczywiście dostała :))))))

 

 

 


Ania

 

Ania

 

Ola

 

Ola

 

 

Paroma pracami się pochwalę :)))))))

 

Kliknij miniaturkę zdjęcia, żeby zobaczyć w powiększeniu

 

 

kucyk

Praca wykonana na konkurs do gazetki Kucyk Pony.

 Praca, w którą włożyła chyba najwięcej serca.

Chciała wygrać kucyka, ale do tej pory nie ma odpowiedzi:-(

Za 3 dni ma urodziny, może będzie niespodzianka...

 

mis bombka1

 

bombka2

sciana

Miś malowany plasteliną

(kilka godzin rozcierania

plasteliny)

                            Nagrodzone bombki

To już talent Ani - tak

sobie malują 

po tapetach :)

weglem1 weglem2 medale kon
                                 Malowane węglem

Ania uwielbia pływać:-)))

Stąd i osiągnięcia:-))) 

Ulubiony temat:

konie pastelami suchymi.

 

Historia jednego domu...domu Gusi:-)

Czerwiec 2005 - kopanie fundamentów

glina i kamień (masakra) - przygoda

z budową, tak naprawdę nie

wiedzieliśmy co nas czeka...

 

2

-

 -

zaczątki murów - mało, a cieszy...

-- 

4

  -

koniec parteru i....

brak sił...

6

-

wiązania... zakończenie kolejnego etapu...

8

-

przygotowanie do dachu

i chwila zwątpienia...

czy damy radę???!!! 

10

-

wszystko to co ma być...

na swoim miejscu

-

-

Kukułeczka kuka - przykryć, przed deszczem (nie brakowało

go tego roku) - chyba najgorszy etap budowy - ból, żal, łzy i tak na przemian...

11

dom

--

-

29.08.2008 - pamiętna data - koniec budowy,

łzy - łzy radości... ta cholerna robota się skończyła... pamiętam do dziś, jak zeszłam z dachu,

na chwiejących się nogach (cierpły jak diabli)

i rozryczałam się jak dziecko wrzeszcząc -

"Boże, to koniec - dziękuję za wytrwałość".

-

4 lata wyjęte z życiorysu... właściwie 3 (bo rok przerwy na nabranie sił) przez 3 lata wakacje kojarzyły mi się z bardzo ciężką pracą, ale...
Warto było, dla satysfakcji, dla samej siebie... choć niejedna łza płynęła po policzku... łza wycieńczenia i radości... ale warto było...

Teraz przede mną kuchnia wg własnego projektu - kolejne wakacje pod znakiem pracy :)))))))))))

ja kurcze muszę to kochać:)))))

Pewnie po wakacjach się pochwalę...

 

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )